Wiem, na pewno wiem
To już niedługo przyjdzie czas, że
Zmusi mnie coś lub ktoś
Abym otworzył moje serce
Lecz nie, nie będziesz to ty, o nie
Lecz nie, nie będziesz to ty, nie
Chciałem powiedzieć ci, że
Że mnie nie jest taki zwykły men
Nie będziesz miała ze mnie nic
Bo dla ciebie skończyłem się
Widzisz mała, nawet dobrze mi z tym
Widzisz mała, nawet dobrze mi z tym
Może to śmiesznie brzmi, nie
Nie kocham cię, nie
Tak, to prawda jest, przestań w końcu
No przestań zgrywać się
Idź sobie stąd, hej, to da spokój mi
Nie, nie graj ciałem
Na to nie, nie, na to nie
Nie nabierzesz mnie
Nie nabierzesz mnie
Powiedz mi mała, dlaczego nie chciałaś ze mną iść - o nie
Dobrze wiesz mała, zostałaś mi tylko ty, tylko ty
Dlaczego boisz się, to co najgorsze za sobą mam
Już za sobą mam
Więc dobrze jeśli chcesz, przyrzekam ci, już nigdy
Nie będzie między nami krat
Ja wiem, to był mój niewybaczalny błąd
To ty mówiłaś mi, ten świat wcale nie jest taki zły
Nie jest taki zły
Błagam cię mała, ty musisz, musisz ze mną być
Ja to dla ciebie wszystko, te rzeczy dobre i te złe
To ty, nie oni, musisz osądzić mnie
Cała ta reszta, nie, nie ważna jest
Nie ważna jest, o nie, nie ważna jest, o nie
To dziwne, lecz wyrok w twoich oczach jest
Nie boję się, o nie, no bo ty kochasz mnie
To dziwne, lecz wyrok w twoich oczach jest
Nie boję się, o nie, bo ty naprawdę kochasz mnie
Kochasz mnie
To nic, że kraty mała, pocałuj mnie ten jeden raz
Idź już do domu mała, no idź, błagam cię
Nie wracaj tutaj nigdy nie, nie wracaj tutaj nigdy nie ooo...
To dziwne, lecz wyrok w twoich oczach jest
Nie boję się, o nie, no bo ty kochasz mnie
To dziwne, lecz wyrok w twoich oczach jest
Nie boję się, o nie, o nie.......... o nie
Nie boję się, o nie oo........
Był rozkaz więc biegnę, biegnę naprzód
Tam za wzgórzami jest wróg
Ktoś upadł, nie patrzę nawet kto
Przecież za chwilę mogę to być ja
I biegnę, biegnę choć brakuje sił
Nie mogę, nie mogę tak zabić się
Ot tak zabić się
Nie chciałbym, nie chciałbym przecież umrzeć
Chociaż jaki to ma sens
Gdy wolność sprzedałem, a więc życie, życie też
Gdy wolność sprzedałem, a więc życie też
Przez to jaki byłem, byłem, byłem głupi
Wokoło trwoga, wokoło śmierć
Nie mogę patrzeć jak leje się krew
Dlaczego, o co ja walczę
Nie pozwolono mi myśleć, zabijać tylko mam
Sto funtów na tydzień to za życie trochę za mało
W sam raz wystarczy na legionową trumnę
Na legionową trumnę i honorową salwę
I honorową salwę