Tylko o jedno proszę Cię
Przed samotnością obroń mnie
Ty jedna wiesz jak bardzo chcę
W twych dłoniach ukryć się
Jest przecież miłość
Wierzę w to
Jeszcze zbuduję dla niej dom
Przytul mnie, przytul
Tak aby Bóg
Mym słowom znów zaufać mógł
Możemy jeszcze piękni być
Jeszcze możemy mądrze żyć
Tylko o jedno proszę Cię
Przed samotnością ukryj mnie
Czemu tak nade mną stoisz, wylewasz potok słów?
Czemu tak się bardzo boisz, że zmarnuję życie swe?
I ciągle słyszę: "kariera, wpływy, szmal" -
Kup lepiej marionetkę:
baczność, spocznij, na przód marsz!
Nie, nie, nie truj ojcze!
Popatrz na stare dżinsy swe
i zrozum: daleko jesteś
Od tamtych marzeń i tamtych dni
Jeśli to jest takie ważne, dlaczego kiedy śpisz
Masz zaciśnięte usta,
miotasz się i krzyczysz przez sen.
Przed czym uciekasz tym swoim BMW?
A może chcesz dogonić widma Twych pustych słów.
Nie, nie, nie truj ojcze...
Mówi cześć ściska Twoją dłoń
Po plecach klepie Cię
Fajnie jest, naprawdę miły gość
Taki szczery równy gość
Nagle szok dowiadujesz się
Pełno o Tobie bzdur
Zastanawiasz się czemu właśnie on
Taki rozpętał cyrk
Ref:
Za plecami
Jadowite słyszę głosy
Za plecami
Ujadanie, ujadanie
Nie zna Cię w ogóle nie zna Cię
To nie przeszkadza mu
Mówić źle o Tobie źle
Wszystko w porządku jest
Potem nagle szok dowiadujesz się
Pełno o Tobie bzdur
Zastanawiasz się czemu właśnie on
Taki rozpętał cyrk
Ref
Za plecami, jadowite głosy
Nagle szok dowiadujesz się
Pełno o Tobie bzdur
Zastanawiasz się czemu właśnie on
Taki rozpętał cyrk
Ref (x2)