To tylko dwa piwa, to żaden grzech.
Godziny dwie z kolegami.
I o co te dąsy o piwa dwa
- też napij się mój kapralu.
Ciche godziny - ach kiedy miną.
Ciche godziny, radio tylko gra od niechcenia.
Czy tylko to moja wina?
Gdzie byłem pytasz - jak myślisz - gdzie?
Godziny mam nadliczbowe.
I po co te fochy, kamienna twarz.
Nie musisz brać tej mamony.
Ciche godziny ach kiedy miną...
Skąd znam tę dziewczynę? Skąd mogę znać
- przez 8 lat w jednej ławce.
Nie mrugałem do niej - skąd ty to wiesz.
Ktoś dzwoni. Nie, to pomyłka.
Ciche godziny ach kiedy miną...
No skoro to moja wina.
Jeśli go nie znałeś, to nie żałuj
Jeśli go nie znałeś, to nie żałuj, nie
Bo przyjaciela straciłbyś
Bo przyjaciela straciłbyś - jak ja
Nie, Ty go nie znałeś, nie
Lubiłeś tylko czasem posłuchać jak gra
A czy pomyślałeś, skąd biorą się tacy jak on
A czy pomyślałeś, skąd biorą się tacy jak on
Był jednym z niewielu skazanych na bluesa
Ten wyrok dodawał mu sił
Miał dom i rodzinę, spokojnie mógł żyć
Lecz często uciekał, by stanąć przed wami
By znów nabrać sił, by znów nabrać sił
Bo czasu miał mało, przeczuwał to
Skazany na bluesa, ilu jeszcze jest takich jak on
Skazany na bluesa, no ilu jeszcze jest takich jak on, jak on
No ilu jeszcze jest takich jak on
Ilu jeszcze jest takich jak on...
Wiem, na pewno wiem
To już niedługo przyjdzie czas, że
Zmusi mnie coś lub ktoś
Abym otworzył moje serce
Lecz nie, nie będziesz to ty, o nie
Lecz nie, nie będziesz to ty, nie
Chciałem powiedzieć ci, że
Że mnie nie jest taki zwykły men
Nie będziesz miała ze mnie nic
Bo dla ciebie skończyłem się
Widzisz mała, nawet dobrze mi z tym
Widzisz mała, nawet dobrze mi z tym
Może to śmiesznie brzmi, nie
Nie kocham cię, nie
Tak, to prawda jest, przestań w końcu
No przestań zgrywać się
Idź sobie stąd, hej, to da spokój mi
Nie, nie graj ciałem
Na to nie, nie, na to nie
Nie nabierzesz mnie
Nie nabierzesz mnie