Szeryfie, co tu się dzieje
Nocą złodzieje do miasta wdarli się
Zanim kogut zapieje
Twoi zastępcy z uśmiechem zdradzą cię
Czy to jest dobra pora, żeby spać,
Kiedy się wali cały twój świat?
Szeryfie, to miasto szaleje
Obywatele pakują co się da
W barze nikt już nie leje
Ten co pozostał nalewał sobie sam
Nie zostało nam nic tylko nogi za pas
Daliśmy nabrać się nie pierwszy raz
I nie ostatni chyba...
Co powiesz, kiedy w końcu wstaniesz
Gdy krzyk nad ranem cię obudzi
Będą małpy zamiast ludzi
Złoto w banku schowane
Znikło nad ranem, nie został po nim ślad
Jeden drugiego oskarża
Kto tu jest winien, że nie zbudziłeś się na czas?
Nie zostało ci nic tylko nogi za pas
Dałeś nabrać się nie pierwszy raz
I nie ostatni chyba...
Co powiesz, kiedy w końcu wstaniesz
Gdy krzyk nad ranem cię obudzi
Będą małpy zamiast ludzi
Będą małpy zamiast ludzi
Byłem tak blisko daleko gdzieś
Budzi się słońce rodzi się deszcz
Widziałem morze daleki brzeg
Tam gdzie kończy się noc i dzień
Zabiłem w sobie miłość i wiarę
Poznałem wolność niewolę i karę
Siałem nienawiść zbierałem płacz
Nie znalazłem prawdy czystej jak łza
Niebo jest tylko metr nad ziemią
Tak blisko o jeden krok
Niebo jest na wyciągnięcie ręki
Tylko ciągle nie wiesz jak tam dojść
Byłem na szczycie wysokich gór
Poniosły w otchłań skrzydła bez piór
Zdradziłem siebie znalazłem strach
Ukojenie znajdę tylko w snach
Niebo jest tylko metr nad ziemią
Tak blisko o jeden krok
Niebo jest na wyciągnięcie ręki
Tylko ciągle nie wiem jak tam dojść
Byłem tak blisko daleko gdzieś
Budzi się słońce rodzi się deszcz
Widziałem morze daleki brzeg
Tam gdzie kończy się noc i dzień
Niebo jest tylko metr nad ziemią
Tak blisko o jeden krok
Niebo jest na wyciągnięcie ręki
Tylko ciągle nie wiem jak tam dojść
Niebo jest tylko metr nad ziemią
Tak blisko o jeden krok
Niebo jest na wyciągnięcie ręki
Tylko ciągle nie wiem jak tam dojść
Boję się powiedzieć
Spróbujmy ostatni raz
I nie wmawiaj mi
Że lepiej może być
Życie to nie kaseta
I nie da wymazać się
Tak dużo, dużo, dużo było podejrzeń
I zbyt ostrych słów
Zerwany most
Zburzony most
Spalony most
Nie da naprawić się
Na swoim brzegu sama
Krzyczysz z całych sił
Nie mogę Cię zrozumieć
Nie mogę...
Po co mamy dalej ciągnąć to
Udawać, że dobrze jest
Gdy każde z nas na innej fali gra
Cały czas
Nic się nie klei
I tylko, tylko, tylko łzy
Masz argumentów tysiąc
Że z winy mej tak jest
Zerwany most
Zburzony most
Spalony most
Nie da naprawić się
Na swoim brzegu sama
Krzyczysz z całych sił
Nie mogę Cię zrozumieć
Nie mogę...
Zerwany most
Zburzony most
Spalony most
Nie da naprawić się