Jeśli go nie znałeś, to nie żałuj
Jeśli go nie znałeś, to nie żałuj, nie
Bo przyjaciela straciłbyś
Bo przyjaciela straciłbyś - jak ja
Nie, Ty go nie znałeś, nie
Lubiłeś tylko czasem posłuchać jak gra
A czy pomyślałeś, skąd biorą się tacy jak on
A czy pomyślałeś, skąd biorą się tacy jak on
Był jednym z niewielu skazanych na bluesa
Ten wyrok dodawał mu sił
Miał dom i rodzinę, spokojnie mógł żyć
Lecz często uciekał, by stanąć przed wami
By znów nabrać sił, by znów nabrać sił
Bo czasu miał mało, przeczuwał to
Skazany na bluesa, ilu jeszcze jest takich jak on
Skazany na bluesa, no ilu jeszcze jest takich jak on, jak on
No ilu jeszcze jest takich jak on
Ilu jeszcze jest takich jak on...
Kiedy byłem mały
Zawsze chciałem dojść na koniec świata
Kiedy byłem mały
Pytałem, gdzie i czy w ogóle kończy się ten świat
Kiedy byłem mały
W życiu piękne są tylko chwile
W życiu piękne są tylko chwile
Tak, tak
Kiedy byłem mały
Pytałem co to życie, pytałem co to jest życie mamo
Widzisz życie to ja i Ty
Ten ptak to drzewo i kwiat
Odpowiadała mi
W życiu piękne są tylko chwile...
Teraz jestem duży
I wiem, że w życiu piękne są tylko chwile
Dlatego czasem warto żyć
Dlatego czasem warto żyć
W życiu piękne są tylko chwile...
Kiedy, kiedyś byłem mały
Pytałem, gdzie i czy tak. Tak,
Kiedyś byłem taki mały, mały, mały
Pucujesz gablotę od rana w niedzielę,
Żeby się co tydzień pokazać w kościele.
A wystarczy jedna nieuważna chwila,
Żeby ta gablota kierowcę zmieniła.
To ja złodziej, to ja złodziej
Ja pędzę przed siebie w Twoim samochodzie.
Żuję Twoją gumę, słucham Twoich płyt,
A Twoja świadomość określa mój byt.
200 na godzinę, glina w radar pluje.
Już mnie nie dogoni, nawet nie próbuje.
Jak znajdę swój koniec na przydrożnym drzewie,
Zostawię Ci auto na parkingu w niebie.
To ja złodziej, to ja złodziej...
Diabeł mi szykuje kocioł pełen smoły.
Bo Ty byłeś smutny, kiedy ja wesoły.
Przypali mi boki diabelskim palnikiem,
Bo mu też zwinęli całkiem nową brykę.
To ja złodziej, to ja złodziej...
To ja złodziej, to ja złodziej
Pogiąłem zderzaki w Twoim samochodzie.
A jak mi się znudzi ta Twoja gablota -
Puszczę ją do ludzi, będzie po kłopotach.