Nie stać mnie na więcej, niż na pusty żal
Gdzieś w drodze do życia, powiał boczny wiatr
Dałem mu się porwać, nie wiedziałem gdzie
Obiecywał wielkie góry, a jestem na dnie

Nie stać mnie na więcej, niż na parę pustych słów
Myśli też mi zabrał i pozbawił snów
Pozostawił koszmar nocy
Nagle mi otworzył oczy, krzycząc - żyj

Chociaż to nie proste, zerwij krąg
Wyrzuć z swego domu, towarzystwo złe
Wyrzuć je, wyrzuć je, je, je, je, wyrzuć je

Inni przecież, spokojnie śpią
Mają wszystko, czego chcą
A Ty znowu idziesz w noc
Ciągle słysząc drwiące głosy
Nie stać cię na więcej, niż na pusty żal
Bo gdzieś w drodze do życia, powiał boczny wiatr


Obrzuceni fałszem 

Pozornie mądrych słów
Wspinamy się na palce
Wspominając myśli

O tym co nadejdzie
I nadejść nie ma szans
Jacy jesteśmy
A jacy bylibyśmy

Gdyby nie to...

Gdzie
Ten wymarzony świat
Gdzie jest
Już nawet w bajkach coraz go mniej

To co proste w oczach dziecka
Zawiłe stało się
Gonimy za czymś, czego nikt już
Nie pojmuje, nie
Przemoc i piekło
Ten telewizyjny świat
Dokąd to
Zaprowadzi nas

Gdzie
Ten wymarzony świat
Gdzie jest
Zostały tylko ślady na piasku

Jeden bóg te prawdę zna
A ty nie zgadniesz
Dokąd zmierza świat
Gdy to wszystko skończy się
Ciebie już nie będzie
I nie będzie dawno mnie...