Nie stać mnie na więcej, niż na pusty żal
Gdzieś w drodze do życia, powiał boczny wiatr
Dałem mu się porwać, nie wiedziałem gdzie
Obiecywał wielkie góry, a jestem na dnie
Nie stać mnie na więcej, niż na parę pustych słów
Myśli też mi zabrał i pozbawił snów
Pozostawił koszmar nocy
Nagle mi otworzył oczy, krzycząc - żyj
Chociaż to nie proste, zerwij krąg
Wyrzuć z swego domu, towarzystwo złe
Wyrzuć je, wyrzuć je, je, je, je, wyrzuć je
Inni przecież, spokojnie śpią
Mają wszystko, czego chcą
A Ty znowu idziesz w noc
Ciągle słysząc drwiące głosy
Nie stać cię na więcej, niż na pusty żal
Bo gdzieś w drodze do życia, powiał boczny wiatr
Miałem kiedyś wielki dom
Piękny ogród otaczał go
Gdzie co noc słychać było pawia krzyk
Jak zapowiedź losu, kiedy rankiem znajdowałem tam
Złote jajo, wielkie, złote jajo
Nie wiem sam, skąd wziął się tam
Nigdy przedtem o tym nie myślałem
Bo i po co, kiedy miałem
Wielki kopiec złotych jaj
I przyjaciół wielu otaczało mnie
Nie byłem sam, o nie, nie byłem sam
Pewnej nocy prysnął czar
Ptak nie znosił już złotych jaj
Trefne karty rozdał los
Więc przegrałem partię z nim
A życie toczyło się dalej
Ładnych kilka, długich lat
Minęło od tej nocy
Której nigdy nie zapomnę mu
Siedzę teraz sam w ogrodzie
Sam, wśród umarłych kwiatów
Nikt już nie, nie odwiedza mnie
Czasem tylko przyjdzie on
Czasem tylko przyjdzie on, piękny
Czasem tylko przyjdzie on, piękny, dumny
Jak to paw, jak to zwykle paw
Mówi cześć ściska Twoją dłoń
Po plecach klepie Cię
Fajnie jest, naprawdę miły gość
Taki szczery równy gość
Nagle szok dowiadujesz się
Pełno o Tobie bzdur
Zastanawiasz się czemu właśnie on
Taki rozpętał cyrk
Ref:
Za plecami
Jadowite słyszę głosy
Za plecami
Ujadanie, ujadanie
Nie zna Cię w ogóle nie zna Cię
To nie przeszkadza mu
Mówić źle o Tobie źle
Wszystko w porządku jest
Potem nagle szok dowiadujesz się
Pełno o Tobie bzdur
Zastanawiasz się czemu właśnie on
Taki rozpętał cyrk
Ref
Za plecami, jadowite głosy
Nagle szok dowiadujesz się
Pełno o Tobie bzdur
Zastanawiasz się czemu właśnie on
Taki rozpętał cyrk
Ref (x2)