Zapisz swoję ulubione piosenki Dżemu

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Nie mam czasu (przecież widzisz) powtarzać Ci 

Daję głośniej telewizor i zamykam drzwi
Siedzisz sama, sama w kuchni
Cicho łykasz łzy
Ile jeszcze los przyniesie podobnych dni

Przecież miało być tak gorąco
Przecież miało być tak szalenie
Przecież miało być tak na zawsze
Kiedy poczułaś ten popiołu smak
Popiołu smak
Popiołu smak
I czemu ogień już zgasł

Pajęczynę Twoich marzeń zrywa każdy dzień
W pełnych ciszy czterech ścianach omijamy się

Przecież miało być tak gorąco
Przecież miało być tak szalenie
Przecież miało być tak na zawsze
Kiedy poczułaś ten popiołu smak
Popiołu smak
Popiołu smak
I czemu ogień już zgasł

Przecież miało być tak gorąco
Przecież miało być tak szalenie
Przecież miało być tak na zawsze
Kiedy poczułaś ten popiołu smak
Popiołu smak
Popiołu smak
Wciąż liczysz, że kiedyś zniknie
Ten popiołu smak
Wciąż nadzieję masz
Że ogień nie całkiem zgasł


Zostań jedną chwilę, powiedz mi, co robić mam?

Jestem znów przegrany, gdzie był błąd,
a kto to wie?
Wszystko wzięło w łeb, a miało tak dobrze być,
czemu nie został nikt?
Najłatwiej odwrócić się!

Domki z kart przewraca wiatr,
domki z kart, domki z kart.
Tylko ja i Ty wygramy z nim!

Znów przeklęty los na kolana rzucił mnie.
Dlaczego? Proszę nie odchodź!
Nawet nie wiesz jak bardzo mi
potrzebne jest ukojenie, tych parę chwil,
kiedy tak słuchasz mnie, oczyszcza w słowa ból

Domki z kart przewraca wiatr,
domki z kart, domki z kart.
Tylko ja i Ty możemy wygrać z nim!
Tylko ja i Ty możemy wygrać z nim!

Zostań jedną chwilę...

Domki z kart...


Szeryfie, co tu się dzieje 

Nocą złodzieje do miasta wdarli się
Zanim kogut zapieje
Twoi zastępcy z uśmiechem zdradzą cię

Czy to jest dobra pora, żeby spać,
Kiedy się wali cały twój świat?

Szeryfie, to miasto szaleje
Obywatele pakują co się da
W barze nikt już nie leje
Ten co pozostał nalewał sobie sam

Nie zostało nam nic tylko nogi za pas
Daliśmy nabrać się nie pierwszy raz
I nie ostatni chyba...

Co powiesz, kiedy w końcu wstaniesz
Gdy krzyk nad ranem cię obudzi
Będą małpy zamiast ludzi

Złoto w banku schowane
Znikło nad ranem, nie został po nim ślad
Jeden drugiego oskarża
Kto tu jest winien, że nie zbudziłeś się na czas?

Nie zostało ci nic tylko nogi za pas
Dałeś nabrać się nie pierwszy raz
I nie ostatni chyba...

Co powiesz, kiedy w końcu wstaniesz
Gdy krzyk nad ranem cię obudzi
Będą małpy zamiast ludzi
Będą małpy zamiast ludzi