Nie mam czasu (przecież widzisz) powtarzać Ci
Daję głośniej telewizor i zamykam drzwi
Siedzisz sama, sama w kuchni
Cicho łykasz łzy
Ile jeszcze los przyniesie podobnych dni
Przecież miało być tak gorąco
Przecież miało być tak szalenie
Przecież miało być tak na zawsze
Kiedy poczułaś ten popiołu smak
Popiołu smak
Popiołu smak
I czemu ogień już zgasł
Pajęczynę Twoich marzeń zrywa każdy dzień
W pełnych ciszy czterech ścianach omijamy się
Przecież miało być tak gorąco
Przecież miało być tak szalenie
Przecież miało być tak na zawsze
Kiedy poczułaś ten popiołu smak
Popiołu smak
Popiołu smak
I czemu ogień już zgasł
Przecież miało być tak gorąco
Przecież miało być tak szalenie
Przecież miało być tak na zawsze
Kiedy poczułaś ten popiołu smak
Popiołu smak
Popiołu smak
Wciąż liczysz, że kiedyś zniknie
Ten popiołu smak
Wciąż nadzieję masz
Że ogień nie całkiem zgasł
Każdego ranka
Z butelką mleka
Ktoś kradnie mi
Mój spokój dnia
Trochę mi głupio
Głupio mi...
Ale powtarzam
Powtarzam wciąż
Albo oni
Albo oni
Albo ja...
A wieczorami
W telewizorze
Widzę jak świat
Swój ogon goni
Zamykam oczy
I myślę sobie
Kto tu jest winien
Kto winien jest
My czy oni
My czy oni
Aaaaaaaa...
I coraz częściej zapominam
Kto w imię ojca
Kto w imię syna
I gdzie się kończy
Gdzie się zaczyna
Moja śmierć...
Wasza wina...
Wasza śmierć...
Moja wina...
Czyjaś śmierć...
Czyjaś wina...
W imię ojca...
W imię syna...
Ten gość, no powiedz mi, skąd się tutaj wziął.
Niech lepiej spada stąd, przestanie wtykać nos.
Hej człowieku dobrze takich znam,
Ten ciekawski wzrok, chytra twarz.
Kłopoty możesz mieć jeśli z nim skumplujesz się.
Nie daj złapać się farbowanym lisom, nie daj się.
Nie daj złapać się farbowanym lisom, nie daj się.
Jak on przebrał się, pewnie myśli,
Że jest taki jak ja i ty, farbowany lis.
Hej człowieku dlaczego chcesz kupić nas za grosz?
Kombinacje, spekulacje.
Uważaj z kim zadajesz się.
Nie daj złapać się farbowanym lisom, nie daj się.
Nie daj złapać się farbowanym lisom, nie daj się.