Zawsze bałeś się ludzi
Twój przyjaciel cię znudził
Zimny pot cię oblewał
Kiedy drogę do nieba chciałeś skrócić
Twoje piekło na ziemi
Próbowałeś odmienić
Choć szukałeś ochrony
Matki, ojca, żony
Twoje słońce nie mogło zaświecić

ref.:
Przed wystawą sklepową
Rośnie głowa za głową
Przy dwunastu ekranach
Cześć oddają od rana
Nowym bogom, nowym bogom

Gdzie te schody do nieba
Na to nabrać się nie da
Żaden człowiek co myśli
Chyba, że mu się przyśni
Tylko to pozostawmy już jemu
Tylko to zostawmy już jemu

ref.:

Na twarzach ludzi obłuda
Rezygnacja i nuda
Śmiech podszyty zwątpieniem
Nierealnym pragnieniem, że
Tym razem coś musi się udać


Północ wybiła 

I miasto już śpi
Ktoś nieproszony
Stoi u drzwi

Przecież nie powiem mu
Idź sobie precz
Od samotności
Lepszy on jest

Może zabłądził
I nie wie gdzie jest
Może bez domu
Jak samotny pies

Albo po prostu
Pogadać z kimś chce
Od samotności
Lepsze to jest

Pogadać prosta rzecz

Dobrze trafiłeś
Bo nie mogę spać
Chyba nie myślisz
W progu tak stać

Mam jakieś wino
I stary koc
Nie co dzień zdarza się
Wigilijna noc

Pogadać prosta rzecz
Od samotności
Lepsze to jest

Pogadać prosta rzecz...