Boję się powiedzieć 

Spróbujmy ostatni raz
I nie wmawiaj mi
Że lepiej może być
Życie to nie kaseta
I nie da wymazać się
Tak dużo, dużo, dużo było podejrzeń
I zbyt ostrych słów

Zerwany most
Zburzony most
Spalony most
Nie da naprawić się

Na swoim brzegu sama
Krzyczysz z całych sił
Nie mogę Cię zrozumieć
Nie mogę...

Po co mamy dalej ciągnąć to
Udawać, że dobrze jest
Gdy każde z nas na innej fali gra
Cały czas
Nic się nie klei
I tylko, tylko, tylko łzy
Masz argumentów tysiąc
Że z winy mej tak jest

Zerwany most
Zburzony most
Spalony most
Nie da naprawić się

Na swoim brzegu sama
Krzyczysz z całych sił
Nie mogę Cię zrozumieć
Nie mogę...

Zerwany most
Zburzony most
Spalony most
Nie da naprawić się


Każdy z nas się jeszcze łudzi
Myśli, myśli wciąż
Jak tu dzisiaj wyjść na ludzi
Od kogo forsę wziąć
Dziś o nałogach nie ma mowy
A gdy zapalić chcesz
Z przekorą popatrz pod swe nogi
I podnieś, nie wstydź się
Bo nie ma czego, nie
Wokół ciebie tyle fałszu
Po czyjej stronie tu być
Czy nasi starzy rację mają, tego nie wie nikt
Ci z góry myślą o wielu rzeczach
Lecz o nas chyba nie
Nie wiedzą przecież co to miłość
A ty na pewno wiesz
A ty, a ty na pewno wiesz
A co to miłość jest
Zastanówcie się wszyscy
O czym marzy każdy z nas
Na pewno o tym samym, o czym marzę ja
Już niedługo, może nawet jutro
Nadejdzie taki dzień
O którym wszyscy będą śpiewać
I nasze dzieci też
Nadejdzie taki dzień
Ja wiem, ty wiesz
O którym będą śpiewać
I nasze dzieci też